wszystko na ostatnią chwilę, jak zwykle po mojemu. nabawię się jakichś wrzodów żołądka, jeśli dalej będę tak postępować.
jarmark za mną, pojarmarkowe spotkanie przede mną. było fantastycznie i bardzo 'współpracująco'. nie spodziewałam się, że ludzie będą aż tak chętni by pomóc w przygotowaniach, podczas dyżurów, czy sprzątając. na dodatek dopisała pogoda a jeśli chodzi o finanse, to nie było tak tragicznie. kwota 12 000 złotych jest zupełnie satysfakcjonująca, szczególnie że czeka nas jeszcze sprzedać palemek. było przaśnie i bardzo radośnie!
kolejny jarmark? może się skuszę...
w ten weekend odwiedziła mnie Nowa Sól i Nysa :). A&P przygotowują się do roli rodziców, a mały Jaś rośnie jak na drożdżach. Czułam nawet jak kopie! To musi być niesamowite uczucie, gdy coś, a raczej ktoś rusza się w brzuchu i bynajmniej nie są to odruchy głodnego żołądka, bądź pracujących jelit. AA wygląda zachwycająco. z tyłu 16. a z przodu 30.? nie w jej przypadku. ciąża dodała jej uroku i powabu z każdej strony.
w niedzielę nadjechali rodzice. nie widzieliśmy sie już 1,5 miesiąca. chyba nie pamiętam dłuższej rozłąki. jest ona spowodowana tym, że mam teraz sporo na głowie. wielu rzeczy się podjęłam, podejmuję, mam zamiar podjąć. jestem członkinią nzs'u, aplikuję do aegee, chcę chodzić do szpitala w ramach wolontariatu, może ruszę radio, kandydatura na szefa da (?)... studia są poza schematem. pracy lic. oczywiście nie ruszyłam. wymówką był niedziałający komputer, ale dla chcącego nic trudnego, prawda?
pojawiła się nowa relacja. to taka miła odskocznia od 'rzeczywistości'. dobrze z nim porozmawiać i nie mieć czasu, potrzeby, by myśleć o czymś, kimś innym. dziwnie mi z tą znajomością, ale zarazem za każdym razem jestem ciekawa, co się wydarzy, czego się dowiem. niczego 'konkretnego' z tego nie będzie, przynajmniej takie mam odczucia (choć otoczenie wmawia mi co innego).
tęsknię za siostrą.
dziękuję za ostatni czas zmian, nowości, wielu radości.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz