dawno nie byłam zmęczona o tej porze. raczej należę do nocnych marków, ale nie dziś.
stresujący dzień? można tak powiedzieć. wiem jedno - jestem niesamowitą farciarą! zobaczymy jak długo... koło z ustroju cudem zdane, ufff. a robienie kartek na jutrzejsze Szczodre było całkiem sympatyczne. przez chwilę poczułam, jakbym cofnęła się w czasie i wróciła do gimnazjum, na lekcję sztuki z p.K :). przeszłość, ah. zebranie nzs'u, na którym niesamowicie się wynudziłam, bo wybierano skład komisji uczelnianej, o której jeszcze nie mam zielonego pojęcia. a potem... spotkanie po latach z Pidziulkiem! już myślałam, że nigdy się nam nie uda spotkać. nieustannie tuż przed spotkaniem coś nam wypadało i odwoływałyśmy spotkanie przekładając je na bliżej nieznany termin tzw. 'do zgadania'. przez ostatni rok zaniedbałam znajomych, a jest ich przecież tak wielu. czasem odnoszę wrażenie, że jestem otoczona zbyt wartościowymi i chcącymi coś mi zaoferować osobami. nie chcę od nich tylko brać, pragnę dawać jak najwięcej od siebie! wracając do spotkania z Madzią... dopiero, gdy się zobaczyłyśmy zdałam sobie sprawę, że nie widziałyśmy się od czasu jej urodzin 2 lata temu, kiedy to zeszła się z Mateuszem. kolokwialnie mówiąc - makabrejszyn! opowiadała mi o nich, o rocznej rozłące i widywaniu się co 2 tygodnie i wielu innych sprawach. co mnie zdziwiło, tak wewnętrznie? sama za tym nie tęsknię. dobrze czuć się wolnym, niezobowiązanym, przywiązanym, stęsknionym za tą jedyną osobą. może to tymczasowe, wygodne, ale strasznie nakręcające! dlaczego? przecież tyle mogę ze sobą zrobić! mam czas dla znajomych, czas, którego wiecznie mi brakowało... mogę szukać, odnajdywać siebie we wszelakich organizacjach, mogę poświęcić swój czas na wyższe cele, a przede wszystkim odnajduję, szukam bliższej relacji z NIM. to dobry czas...
podsumowując ostatni tydzień: w sam raz francuskiego, za mało nauki języków, zbyt wiele nocnych eskapad, śpiąco i stanowczo za dużo słodyczy.
dziękuję za odrobinę asertywności, walkę z lenistwem, czas dla innych, radość dnia, optymizm?, zdrowie...
proszę... o zdrowie dla wszystkich go potrzebujących, czas dobrych spowiedzi, siły dla o., jasność umysłu dla piszących kolokwia :)
przepraszam za gadulstwo, spóźnialstwo, przemęczenie materiału, za mało mnie dla Ciebie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz