czwartek, 7 kwietnia 2011

poplątanie z zagmatwaniem.

wszystko się skomplikowało. relacje damsko-męskie nie należą ostatnio do mych ulubionych. aktualnie chcę być asertywną egoistką, może nawet wyzwoloną feministką ;p? aż w taką skrajność jeszcze nie popadłam, ale pewni panowie zaczynają działać na mnie alergennie. i tak źle i tak niedobrze. świat byłby dużo prostszy, gdyby w życie nie mieszały się uczucia.

rekolekcje zakończone. zaliczam je do najlepiej 'przeżytych' w dominikańskim otoczeniu.
dużo rozmawiam. rozmowa, szczególnie ta bardzo szczera pomaga!

od rana mam dobry humor nanana... to był dobry dzień! zaczynam dostrzegać, co teraz jest dla mnie priorytetem. na pewno nie są nim bliższe relacje choćby z bradem pittem :). to czas dla mnie i dla mnie wśród innych. powoli zaczynam się przywyczajać...

dziękuję za ten przełomowy dzień, za odwagę i tchórzostwo, podjęte decyzje, dobre pomysły, rozmowy ważne i ważniejsze, Przyjaciół, sprawny rower :), dobre słowo zasiane podczas rekolekcji. ah, dzisiaj jest tego wszystkiego dużo więcej. wspaniale!

bo ostatnio chodzi mi po głowie...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz