Każdy potrafi iść za Chrystusem, kiedy On czyni cuda, przemienia wodę w wino, rozdaje pożywienie i picie. Nietrudno jest być Jego uczniem, kiedy widzi się, jak uzdrawia chorych, przywraca wzrok niewidomym czy nawet wskrzesza zmarłych. Ilu jednak potrafi pójść za Nim na pustynię, aby tam znosić głód, pragnienie, samotność i pokusy? Ilu gotowych jest nieść za Nim krzyż, podążyć za Nim na Kalwarię, zstąpić z Nim do wnętrzności piekieł? Nie potrafi tego ani dziecko, ani dorastający młodzieniec. Aby tego dokonać trzeba być dorosłym albo mówiąc inaczej – dokonując tego, dorastający staje się dorosłym.” Przekroczenie siebie na modlitwie ma więc wymiar krzyża.
David Torkington
czytanie bloga o.Pałysa miast fejsbukowych czeluści? idealne rozwiązanie. gdyby tylko te wszystkie mądre myśli, które zaczerpnę z bloga można było z łatwością wprowadzić w życie. jednakże z życiem jest jak z ustawą... potrzebuje ono vacatio legis. czasem dzień, innym razem rok albo i dłużej. ciekawe, od czego to zależy? chciałabym być cierpliwa.