zaliczony ten scholowy, jak i spotkaniowy.
wykład z ustroju samorządu terytorialnego nie zaliczę do mych ulubionych, oj nie! za to doszłam do wniosku, że nie lada wyczynem będzie sklecenie mojej pracy licencjackiej z tak małą ilością źródeł. przecież i tak dam radę.
spotkania miłe i 'milsze'. ktoś mi dzisiaj powiedział, że lubię się zadręczać. coś w tym jest, ale póki co nie da się inaczej...
mamusia jest jeszcze bardziej chora, niż była 2 tygodnie temu. Domi z dziećmi też choruje. źle się dzieje z ich zdrowiem, szczególnie dzieci. martwię się o Sarę i Sama. cierpienie dziecka jest takie bolesne, niesprawiedliwe.
to był dobry i długi dzień. zakończony popiołem i Eucharystią. PRZEŻYJĘ ten post!
dziękuję za moc, chęci, samozaparcie, śpiew!, dobry początek...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz